Zawsze z utęsknieniem czekam na 21 marca, ten upragniony pierwszy dzień wiosny. Pamiętam jeszcze jak w pierwszych latach podstawówki co roku tego dnia wybieraliśmy się z wychowawczynią do pobliskiego lasu topić Marzannę. Parę dni wcześniej przygotowywaliśmy kukiełkę, ubieraliśmy ją, doszywaliśmy oczy i włosy. Taki symbol przepędzenia zimy i początku najpiękniejszej moim zdaniem pory roku. To miłe wspomnienia. :) Teraz co prawda Marzanny już nie topię, ale nie zaszkodzi uczcić ten dzień pierwszym wiosennym spacerem. Zwłaszcza, że pogoda ostatnio dopisuje i wprost zachęca do wyjścia na zewnątrz.










płaszcz, sweter, pierścionek, buty - house | naszyjnik - DIY | torba - h&m |
spodnie - sinsay | szal - cropp
Czas płynie nieubłaganie, my sami doroślejemy, zmieniamy się, kształtujemy swoje życie, snujemy dalsze plany. To samo stało się ze mną, odczułam to zwłaszcza w ostatnim czasie. Bardzo dużo zmieniło się w moim życiu, nawet nigdy nie spodziewałabym się takiego obrotu zdarzeń. Cóż, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? ;)

Pomysł na nowego bloga zrodził się dosyć niedawno, spontanicznie. Przejrzałam moje stare posty, powspominałam. Doszłam do wniosku, że za długo mnie tu nie było i... że tęsknię za blogowaniem. Chciałam jednak zacząć z czymś nowym. Panna Zadziorna to był blog takiej nastolatki, co widać nawet po samej nazwie. ;) Przez te cztery lata istnienia starego bloga dojrzałam, zapragnęłam zmian. I tak oto zrodziła się wizja Blog Your Dreams. Dlaczego akurat taka nazwa? Słowa "blog your dreams" towarzyszyły mi już od dawna, umieszczałam je w szablonach, a teraz postanowiłam wykorzystać je w nieco inny sposób. A dlaczego akurat teraz? Pierwszy dzień wiosny wydał mi się wprost idealny na rozpoczęcie czegoś nowego. W końcu wiosna to czas, gdy wszystko wokół na nowo budzi się do życia, rozkwita. Czas miłości, narodzin, radości z powrotu ciepłych dni. Czas nowych początków.

No dobra, dosyć zbędnego rozpisywania się. Mam nadzieję, że zostaniecie tu ze mną i będziecie mi kibicować w dalszym blogowaniu. Bo w końcu czym byłby mój blog bez Was, moich czytelników? No to zaczynamy. Do zobaczenia w kolejnym poście! ;)